Rynek i socjalizm, czyli Chiapas w praktyce

‘Amigo, wiesz może, jak dotrzeć do wodospadów Roberto Barrios?’ rzuciłem do chłopaka za barem po zapłaceniu rachunku. ‘Jakich?’ odpowiedział głośno i odszedł, spoglądając na mnie spod byka. Zdziwiłem się trochę, ale stwierdziłem, że mój hiszpański znowu był niezrozumiały dla tubylca, więc w głowie powtórzyłem sobie jeszcze raz co chce powiedzieć. Po chwili chłopak podszedł z […]

Ciekawe czasy

Opowiem Ci o czym są wyjazdy. Wyjazdy są o tym uczuciu na krańcach palców, tuż przed tym podrapaniem tego wiecznie swędzącego kawałka skóry na ręce. Już wiesz, że za chwile będziesz odczuwać ulgę, ale wiesz też, że będzie się to wiązało z bólem, bo będziesz drapać, aż przekroczysz granicę przyjemności. Podróż nie jest przyjemnością, ale […]

Szyba

Liście powoli opadły na parapet i zmieszały się z warstwą innych jesiennych emocji. Czerwone były krwiste niczym serce, które rozpękło się na pół i krwawiąc spadało w otchłań depresji. Żółte już wyblakły od codzienności, zielony entuzjazm opuścił je na tyle dawno, że teraz dogorywały w powtarzalności. Brązowe przebrnęły przez życie, które codziennie rzucało im emocjonalne […]

Senne zwidy

kk

Sny zą zabawne. Tak nieprzewidywalnie, brutalnie zabawne. Wie to każdy, kto próbował we śnie zeskoczyć ze schodka i obudził się z tym dziwnym uczuciem spadania, wiążącym żołądek i zsuwającym skarpety. Przez kilka mili-sekund dalej spadasz, a wszystko dookoła miesza się już z rzeczywistością; więc uczucie jest podwojone – wiesz, że spadasz, ale też wiesz, że […]

Abażur

http://www.writerscafe.org/uploads/stories/7fb1ddc18a0b70ec6d1fd940665df509.png

Abażur nie stanowił najpiękniejszego elementu tego pokoju. Brzydził się nim trochę, bo w dzieciństwie wrzucił do środka trochę jedzenia i obawiał się, że duchy tych resztek tkwią w nim do dziś. Czarę goryczy przelewało każdorazowo włączenie światła, które wyjątkowo niechętnie wyzierało spod tej ohydnej, żarówkowej osłony. Dziś spoglądał na niego rzadko, ale nawet teraz nie […]

Niedźwiedź

http://cottagelife.com/wp-content/uploads/2012/08/RoaringBear-e1345647872296.jpg

Leżał na wznak. Przybity, przygnieciony, stłamszony. Powyginane gniewem ręce leżały obok, jakby starały się wykazać, że nie należą do niego. Jedno oko wpatrywało się w całkowitą czerń, do drugiego docierały tylko strzępki czarno-białych obrazów. W krtani rozwijała się powoli kulka gniewu, ale w ustach wciąz dominował gorzki posmak porażki. Na grzbiecie czuł jedynie podmuchy wiatru. […]