New York State of Mind

– Paddy, przecież Pacquoio to wygrał. Kto to widział taki sędziów! – Ale trzeba przyznać temu młodemu kangurowi, że twardy jest. – Aye, twardy. Ale, do cholery, jakie to sędziowanie, skoro Manny to wygrał. Oni tam siedzą i uderzają w te klawiszę bum cyk-cyk – Errol uderzył kilka razy dłonią w bar, żeby zwizualizować sędziowskie głosowanie – jak ktoś kogoś lekko postuknie. No i mu pewnie naliczyli jakichś stuknięć, których nie było. To żart. Była 2 w nocy, siedziałem w nowojorskim Queensie, w jednym z irlandzkich barów otwartych do późna. W przeciwieństwie do Londynu, Nowy Jork jest otwarty na nocnych […]

Continue Reading

Senne zwidy

kk

Sny zą zabawne. Tak nieprzewidywalnie, brutalnie zabawne. Wie to każdy, kto próbował we śnie zeskoczyć ze schodka i obudził się z tym dziwnym uczuciem spadania, wiążącym żołądek i zsuwającym skarpety. Przez kilka mili-sekund dalej spadasz, a wszystko dookoła miesza się już z rzeczywistością; więc uczucie jest podwojone – wiesz, że spadasz, ale też wiesz, że jesteś u siebie w łóżku. Zanim mózg zarejestruje, że coś tu nie gra, czujesz się jak na dobrej karuzeli. Ale sny są zabawne też z innych względów. Weźmy na przykład mój wczorajszy sen, pastisz wszystkich filmów z lat 80., których jestem fanem. I mean it […]

Continue Reading

Me, myself and b-I-ke

me, myfself and I

Są takie dni, kiedy budzisz się i wiesz, że coś się stanie. To uczucie, które sprawia, że już podczas samego otwierania oczu pobudzasz jednocześnie mięsnie przy policzkach i mimowolnie się uśmiechasz. Mam to szczęście, że najczęściej to uczucie spotyka mnie, gdy za oknem jest bezchmurnie. Promienie porannego słońca figlują przed moimi oczami, czasami obijając się o szybę tylko po to, by mnie przez chwilę oślepić. Muszę w tym miejscu do przyznać – kiedyś byłem bardziej towarzyskim człowiekiem, dzisiaj bardziej cenie sobię samotność w takich chwilach. Te dni to moje największe sukcesy, kiedy podejmuje same dobre decyzje – i to takie, […]

Continue Reading

Warto włączyć wyobraźnię

Holidays in Cumbria

W życiu trzeba umieć marzyć. Wielu ludzi o tym zapomina. Marzenia są nieodkrytym bezkresem własnego umysłu. Pozwalają zostać kowbojem, popływać na statku pirackim, surfować gdzieś na Pacyfiku etc. Większość ludzi zapomina jak to jest marzyć wraz z dorastaniem. Stają się wypruci z marzeń, zaczynają snuć wizje ustabilizowanego życia pozbawionego przypadków. Chcą domu, dzieci, ogródka i drzewa. Mało w ich życiu miejsca na marzenia, które zajmują czas, łudzą niemożliwym. Bo przecież marzenia to tylko myślenie, mało w nich rzeczywistych możliwości. Bullshit. Dorastając stabilizujesz się. Często nie w sensie fizycznym, a emocjonalnym. Określasz zapotrzebowanie na pewne emocje, sprawdzasz podaż na rynku i […]

Continue Reading