Gdy ‘nejsional* ekspres kołcz’ nawala

W drodze na lotnisko pierwsza niespodzianka. Autobus znalazłem taki, żeby być na lotnisku co najmniej dwie godziny przed zamknięciem bramek bagażowych. NIestety Londyn stwierdził, ze tak łatwo się mnie nie pozbędzie i wezwał do mobilizacji wszelkie stworzenie boskie, które rozsiał w ramach plagi jedenastej (bo Londyn zawsze wszystko więcej, lepiej i mocniej!) w samochodach, wypadkach i pracach drogowych (planowanych miedzy godzina 13 a 15, just in case). Dotarłem zatem tak, że mi bramkę zamknęli dwie minuty wcześniej. Cóż począć. Polecę przez Nowy Jork! Yo! Pozdrawiam wesoło z Gatwick! 🙂 Ps. Lot opóźniony o dwie godziny. Dobra robota Londynie! Ale nie […]

Continue Reading

Abażur

http://www.writerscafe.org/uploads/stories/7fb1ddc18a0b70ec6d1fd940665df509.png

Abażur nie stanowił najpiękniejszego elementu tego pokoju. Brzydził się nim trochę, bo w dzieciństwie wrzucił do środka trochę jedzenia i obawiał się, że duchy tych resztek tkwią w nim do dziś. Czarę goryczy przelewało każdorazowo włączenie światła, które wyjątkowo niechętnie wyzierało spod tej ohydnej, żarówkowej osłony. Dziś spoglądał na niego rzadko, ale nawet teraz nie miał serca go wyrzucić. Ewidentnie przywiązał się do niego. Fantastyczne kształty tejże umbry stanowiły dowód – marnego swoją drogą – gustu jego rodziców. Grzeszne połączenie najgorszych możliwych kolorów i sflaczałych od ekstrawagancji wzorów, dodawały jej ten komiczny wygląd przedmiotu cyrkowego. Hiacynt, który jakimś cudem usechł […]

Continue Reading

Me, myself and b-I-ke

me, myfself and I

Są takie dni, kiedy budzisz się i wiesz, że coś się stanie. To uczucie, które sprawia, że już podczas samego otwierania oczu pobudzasz jednocześnie mięsnie przy policzkach i mimowolnie się uśmiechasz. Mam to szczęście, że najczęściej to uczucie spotyka mnie, gdy za oknem jest bezchmurnie. Promienie porannego słońca figlują przed moimi oczami, czasami obijając się o szybę tylko po to, by mnie przez chwilę oślepić. Muszę w tym miejscu do przyznać – kiedyś byłem bardziej towarzyskim człowiekiem, dzisiaj bardziej cenie sobię samotność w takich chwilach. Te dni to moje największe sukcesy, kiedy podejmuje same dobre decyzje – i to takie, […]

Continue Reading

Warto włączyć wyobraźnię

Holidays in Cumbria

W życiu trzeba umieć marzyć. Wielu ludzi o tym zapomina. Marzenia są nieodkrytym bezkresem własnego umysłu. Pozwalają zostać kowbojem, popływać na statku pirackim, surfować gdzieś na Pacyfiku etc. Większość ludzi zapomina jak to jest marzyć wraz z dorastaniem. Stają się wypruci z marzeń, zaczynają snuć wizje ustabilizowanego życia pozbawionego przypadków. Chcą domu, dzieci, ogródka i drzewa. Mało w ich życiu miejsca na marzenia, które zajmują czas, łudzą niemożliwym. Bo przecież marzenia to tylko myślenie, mało w nich rzeczywistych możliwości. Bullshit. Dorastając stabilizujesz się. Często nie w sensie fizycznym, a emocjonalnym. Określasz zapotrzebowanie na pewne emocje, sprawdzasz podaż na rynku i […]

Continue Reading

Sportowo, życiowo, frajersko.

http://cdn.nextimpulsesports.com/wp-content/uploads/2014/07/P3ovtBv1.jpg

Podsumujmy mój sezon sportowy (bo już powoli dobiega końca …). Jest słabo w ciul, ale stabilnie. Oprócz kilku promyków ciekawszych emocji, cały sezon spędziłem denerwując się na prawie każdy zespół, który wspieram. Ktoś może zapytać ‘o co ten szum’ … podpowiadam: być kibicem, to żyć sportem. Wstajesz i myślisz o sporcie, zasypiasz z głową pełną pomysłów lub emocji. W dzień meczu liczą się tylko wolne chwile, kiedy łapiesz wszystko o zbliżających się spotkaniach, drużynach, ciekawostki etc. Przynajmniej tak było kilka lat temu. Teraz tylko wstaje i się kładę w jednej z dwóch wersji: wkurwiony albo szczęśliwy. Codzienność po sportowemu: wkurwienie […]

Continue Reading