Senne zwidy

kk

Sny zą zabawne. Tak nieprzewidywalnie, brutalnie zabawne. Wie to każdy, kto próbował we śnie zeskoczyć ze schodka i obudził się z tym dziwnym uczuciem spadania, wiążącym żołądek i zsuwającym skarpety. Przez kilka mili-sekund dalej spadasz, a wszystko dookoła miesza się już z rzeczywistością; więc uczucie jest podwojone – wiesz, że spadasz, ale też wiesz, że jesteś u siebie w łóżku. Zanim mózg zarejestruje, że coś tu nie gra, czujesz się jak na dobrej karuzeli. Ale sny są zabawne też z innych względów. Weźmy na przykład mój wczorajszy sen, pastisz wszystkich filmów z lat 80., których jestem fanem. I mean it […]

Continue Reading

C-U-mbria (See You Cumbria)

Chyba każdy ma taki okres, kiedy ma ochotę wziąć cepa i walić w zboże, aż do znudzenia, aż do wyzucia się z emocji, aż do przemęczenia i upadku. Ja swój mały upadek traktuję jak naturalną kolej rzeczy, po owocnych latach przyszedł czas na lekki regres, który trzeba przetrwać i uderzyć ze zdwojoną siłą. I walczyć znów o swoje. Długo się przymierzałem do tego, żeby napisać o tej okolicy i o moim życiu tutaj, w Kendal. W Cumbrii. Problem polega na tym, że trafiłem tutaj bardziej z przymusu niż z pełnego wyboru. Uwielbiam to miejsce, ale w zaistniałych okolicznościach bardziej niż […]

Continue Reading

Abażur

http://www.writerscafe.org/uploads/stories/7fb1ddc18a0b70ec6d1fd940665df509.png

Abażur nie stanowił najpiękniejszego elementu tego pokoju. Brzydził się nim trochę, bo w dzieciństwie wrzucił do środka trochę jedzenia i obawiał się, że duchy tych resztek tkwią w nim do dziś. Czarę goryczy przelewało każdorazowo włączenie światła, które wyjątkowo niechętnie wyzierało spod tej ohydnej, żarówkowej osłony. Dziś spoglądał na niego rzadko, ale nawet teraz nie miał serca go wyrzucić. Ewidentnie przywiązał się do niego. Fantastyczne kształty tejże umbry stanowiły dowód – marnego swoją drogą – gustu jego rodziców. Grzeszne połączenie najgorszych możliwych kolorów i sflaczałych od ekstrawagancji wzorów, dodawały jej ten komiczny wygląd przedmiotu cyrkowego. Hiacynt, który jakimś cudem usechł […]

Continue Reading

Niedźwiedź

http://cottagelife.com/wp-content/uploads/2012/08/RoaringBear-e1345647872296.jpg

Leżał na wznak. Przybity, przygnieciony, stłamszony. Powyginane gniewem ręce leżały obok, jakby starały się wykazać, że nie należą do niego. Jedno oko wpatrywało się w całkowitą czerń, do drugiego docierały tylko strzępki czarno-białych obrazów. W krtani rozwijała się powoli kulka gniewu, ale w ustach wciąz dominował gorzki posmak porażki. Na grzbiecie czuł jedynie podmuchy wiatru. ‘Rusz się’ – pomyślał i spróbował przywołać swoją prawą rękę. Nic. Lewą sprawdzał już wcześniej, ani drgnięcia. Gdyby nie regularne podmuchy wiatru, które przypominały mu o jego położeniu, czułby się jak w piekle powtarzalnego czyśćca. Któż by pomyślał? On – synonim brutalnej, zwierzęcej siły. Symbol […]

Continue Reading

Wolność i własność w definicjach libertarianizmu

Dla mnie, jako teoretyka politycznego, definicje stanowią swego rodzaju papierek lakmusowy rzeczywistości; lub też, precyzyjniej, konkretyzację pewnych wizji rzeczywistości. Kluczowym elementem każdej układanki teoretycznej jest zatem sam wstęp, czyli wprowadzenie do pewnego sposobu bycia i pojmowania świata autora. To co czasami wydaje się być oczywiste, dla części odbiorców jest w rzeczywistości odwróconym na drugą stronę podkoszulkiem. Człowiek paraduje po ulicy z danym terminem na ustach, a przechodnie z przekąsem uśmiechają się pod nosem widząc wystającą, rzecz jasna nie z tej strony co trzeba, metkę. Do czego dążę? Od pewnego czasu w dyskusjach politycznych zacząłem używać określenia ‘wolnościowiec‘ jako zbioru poglądów, […]

Continue Reading