Bienvenido a Mexico

Przy przejściach dla pieszych i skrzyżowaniach stała ich zwykle dwójka: po tej samej stronie pasów w niewielkiej odległości od siebie, albo po dwóch stronach drogi. Kontrolowali nie tylko ruch samochodów, ale też przepływ ludzi na drugą stronę ulicy. Pomimo tego, że się uśmiechali, można było wyczuć, że niewiele brakuje, żeby któryś z nich sięgnął  do kabury po broń. Nietrudno sobie to wyobrazić, kiedy mija się ich kolegę w jednej z wielu bram Zocalo, który stoi z karabinem maszynowym w ręce, z palcem na okalającym spust metalu. ‘Tu jest tyle policji, czuję się bezpiecznie’ pomyślałem tekstem piosenki. Stolica Meksyku to również […]

Continue Reading

New York State of Mind

– Paddy, przecież Pacquoio to wygrał. Kto to widział taki sędziów! – Ale trzeba przyznać temu młodemu kangurowi, że twardy jest. – Aye, twardy. Ale, do cholery, jakie to sędziowanie, skoro Manny to wygrał. Oni tam siedzą i uderzają w te klawiszę bum cyk-cyk – Errol uderzył kilka razy dłonią w bar, żeby zwizualizować sędziowskie głosowanie – jak ktoś kogoś lekko postuknie. No i mu pewnie naliczyli jakichś stuknięć, których nie było. To żart. Była 2 w nocy, siedziałem w nowojorskim Queensie, w jednym z irlandzkich barów otwartych do późna. W przeciwieństwie do Londynu, Nowy Jork jest otwarty na nocnych […]

Continue Reading

Gdy ‘nejsional* ekspres kołcz’ nawala

W drodze na lotnisko pierwsza niespodzianka. Autobus znalazłem taki, żeby być na lotnisku co najmniej dwie godziny przed zamknięciem bramek bagażowych. NIestety Londyn stwierdził, ze tak łatwo się mnie nie pozbędzie i wezwał do mobilizacji wszelkie stworzenie boskie, które rozsiał w ramach plagi jedenastej (bo Londyn zawsze wszystko więcej, lepiej i mocniej!) w samochodach, wypadkach i pracach drogowych (planowanych miedzy godzina 13 a 15, just in case). Dotarłem zatem tak, że mi bramkę zamknęli dwie minuty wcześniej. Cóż począć. Polecę przez Nowy Jork! Yo! Pozdrawiam wesoło z Gatwick! 🙂 Ps. Lot opóźniony o dwie godziny. Dobra robota Londynie! Ale nie […]

Continue Reading

Ciekawe czasy

Opowiem Ci o czym są wyjazdy. Wyjazdy są o tym uczuciu na krańcach palców, tuż przed tym podrapaniem tego wiecznie swędzącego kawałka skóry na ręce. Już wiesz, że za chwile będziesz odczuwać ulgę, ale wiesz też, że będzie się to wiązało z bólem, bo będziesz drapać, aż przekroczysz granicę przyjemności. Podróż nie jest przyjemnością, ale wyzwaniem. Nie zrozumcie mnie źle – podróże są przyjemne, aczkolwiek wbrew powszechnemu mniemaniu nie są różami usłane. A już na pewno nie wyjazdy, w których stawiasz sobie jakąś granicę do przekroczenia. Opowiem Ci co nieco o wyjazdach. To przekleństwo, które dotyka cały umysł i skazuje […]

Continue Reading