Butelki z benzyną i kamienie

Z lewej strony placu dobiegają okrzyki. Pięciu młodych chłopaków biegnie w stronę drzew na ryneczku ile sił w nogach. Po kilku sekundach na ulicę, którą przebiegli przed momentem, spada kilkanaście kamieni. Ląduje też butelka. Po kolejnych kilkunastu sekundach na plac wbiega kolejnych 10 ludzi, krzyczą ‘teraz my, wygrywamy!’ i rzucają kolejną porcję kamieni między drzewa. Po chwili zawahania wracają biegiem w boczną alejkę. BUM. Kolejne dwie petardy hukowe lądują między ławkami, ich śladem leci kilkanaście kamyków i kolejna butelka. BUM. Wszystkie ptaki zrywają się z drzew i pohukują skrzydłami po cichym placu. Po ulicy powoli sunie chłopak z butelką z […]

Continue Reading

Na żywo

Budzą mnie odgłosy dzwonów kościelnych. Zastanawiam się, czy to kolejny czwartek czy niedziela, bo dzwony biją tu prawie codziennie. Nigdy nie wyczujesz dnia. Staram się nie ruszać, bo klimatyzacja w pokoju działa na 17 stopniach. Jest zimno, po wyjściu z pokoju uderzy mnie 35 stopni, które w porywach dobije do 40. Cały dzień słychać wystrzały. Grupka Nikaraguańczyków siedzi przy stole i żywo dyskutuje o wczorajszych wydarzeniach. W ich twarzach można wyczytać, że się boją, chociaż nie chcą tego pokazać turystom. Wszyscy są dobrze sytuowani, dobrze ubrani, zapracowani na dwie zmiany. Żyją pracą, nigdy nie ruszają się poza mury tego hotelu. […]

Continue Reading

Blizny

Ana ma 25 lat. To bardzo ładna, szczupła dziewczyna z kilkoma widocznymi tatuażami, spokojnym uśmiechem na twarzy i bliznami na ciele. Stoimy w recepcji jednego z hosteli w Kostaryce, gdy zwracam jej uwagę na te blizny. ‘Skąd je masz?’ – pytam. Równy rządek kilku blizn na nadgarstku. Wyglądają na cięcia od noża lub innego ostrego przedmiotu, bardzo częsty znak samookaleczeń. ‘Kiedy byłam w 3 klasie byłam ofiarą bullyingu.’ – odpowiedź utwierdza mnie w przekonaniu, że Ana musiała się okaleczać. Wygląda na wesołą osobę, ale często weseli ludzi mają bogactwo problemów w głowie, o którym nieświadomy świat zewnętrzny nie dyskutuje. Nie […]

Continue Reading

Latynoska Ameryka w zdjęciach

Zgodnie z obietnicą zamieszczam pierwsze zdjęcia z mojego wyjazdu. Nie spodziewajcie się fajerwerków, nie są to zdjęcia po przeróbkach – wrzucam tu wszystkie te ujęcia, które mi się podobały. Pod koniec wyjazdu wrzucę galerię zdjęć, które – moim zdaniem – wyszły najlepiej. W międzyczasie zapraszam wszystkim zdjęciolubnych na Instagrama – link znajdziecie po prawej stronie! —

Continue Reading

‘Green, go home!’, czyli rzecz o Hondurasie

kk

Kiedy spacerujesz ulicami meksykańskich miasteczek w Chiapas, kiedy przejeżdżasz przez zniszczone wioski przy granicy gwatemalsko-honduraskiej, albo gdy zapuszczasz się w odrapane i połatane zbiory domków przy oceanie w Hondurasie – które niektórzy zwykli szumnie nazywać wioskami – zaczynasz rozumieć jak ważne są podróże. I jak cenne są słowa, które potrafią oddać te miejsca przeciętnemu Kowalskiemu czy Nowakowi. Podróżowanie pociąga za sobą stuprocentowe zaangażowanie w doświadczanie. Pijąc kawę w przydrożnej knajpce w La Ceibie (Honduras), podszedł do mnie menadżer knajpy i – posługując się perfekcyjnym angielskim z amerykańskim akcentem – zapytał, czy smakuje mi kawa. Po chwili zaczął opowiadać o sobie i […]

Continue Reading

Rynek i socjalizm, czyli Chiapas w praktyce

‘Amigo, wiesz może, jak dotrzeć do wodospadów Roberto Barrios?’ rzuciłem do chłopaka za barem po zapłaceniu rachunku. ‘Jakich?’ odpowiedział głośno i odszedł, spoglądając na mnie spod byka. Zdziwiłem się trochę, ale stwierdziłem, że mój hiszpański znowu był niezrozumiały dla tubylca, więc w głowie powtórzyłem sobie jeszcze raz co chce powiedzieć. Po chwili chłopak podszedł z powrotem, odciągnął mnie na bok i rzucił ‘idź tam’ – wskazał kierunek – ‘skręć w prawo za kilka przecznic’. Po kilku minutach podszedł do mnie ponownie i cicho wyciągnął mnie na bok, gdzie powiedział ‘musisz mi wybaczyć, wiem oczywiście co to za wodospady. To jest […]

Continue Reading