Kolejny dzień

Spłakane twarze i cisza. Miasto straciło swój koloryt, dziś to tylko wydmuszka barw. Pejzaż malowany szaro-czarną farbą. Dziewczyny z kuchni po cichu wycierają oczy. Barykada zatarasowała całe drzwi, powoli budujemy mur. Nikaragua po raz kolejny otwiera drzwi agresji, po raz pierwszy jednak od czasów, gdy Apple sprzedawał swoje pierwsze komputery. Ale to tylko jedna twarz dzisiejszego poranka. Prezydenckie przemówienie niby niewiele zmienia, ale jednak zmienia wszystko. Powoli w szarzyznę wkradają się pierwsze oznaki optymizmu. ‘To wszystko zmienia’ mówi mi Freddy, chłopak od wszystkiego w tym hotelu. Nie do końca chce mi się wierzyć, mając na uwadze to co działo się […]

Continue Reading

Barykada

Drzwi nie otwierają się zbyt szeroko. Tylko tyle, żeby uchylić i przecisnąć się przez przesmyk. Z zewnątrz przyłożyliśmy dużą donicę, od wewnątrz postawiliśmy barykadę z krzeseł, stolików, materaców i szafek. Wszystkie drobne szpargały z zewnątrz poustawialiśmy przy stole do bilarda. Przy barze tłoczy się grupka klientów, ostatni którzy zostali w Granadzie. Piją piwo, zamawiają koktajle, reaggeton trwa w najlepsze. ‘Bajar la musica’ mówi głowa Freddiego, reszta ciała wciąż kontroluje wejście z zewnątrz. Słychać huk pistoletów, nie mamy pewności czy ostra amunicja czy może guma. Wszystko jest możliwe. Przed  kilkoma godzinami byliśmy świadkami jak tuż przed wejściem policja opałowała grupkę ludzi […]

Continue Reading

Butelki z benzyną i kamienie

Z lewej strony placu dobiegają okrzyki. Pięciu młodych chłopaków biegnie w stronę drzew na ryneczku ile sił w nogach. Po kilku sekundach na ulicę, którą przebiegli przed momentem, spada kilkanaście kamieni. Ląduje też butelka. Po kolejnych kilkunastu sekundach na plac wbiega kolejnych 10 ludzi, krzyczą ‘teraz my, wygrywamy!’ i rzucają kolejną porcję kamieni między drzewa. Po chwili zawahania wracają biegiem w boczną alejkę. BUM. Kolejne dwie petardy hukowe lądują między ławkami, ich śladem leci kilkanaście kamyków i kolejna butelka. BUM. Wszystkie ptaki zrywają się z drzew i pohukują skrzydłami po cichym placu. Po ulicy powoli sunie chłopak z butelką z […]

Continue Reading

Na żywo

Budzą mnie odgłosy dzwonów kościelnych. Zastanawiam się, czy to kolejny czwartek czy niedziela, bo dzwony biją tu prawie codziennie. Nigdy nie wyczujesz dnia. Staram się nie ruszać, bo klimatyzacja w pokoju działa na 17 stopniach. Jest zimno, po wyjściu z pokoju uderzy mnie 35 stopni, które w porywach dobije do 40. Cały dzień słychać wystrzały. Grupka Nikaraguańczyków siedzi przy stole i żywo dyskutuje o wczorajszych wydarzeniach. W ich twarzach można wyczytać, że się boją, chociaż nie chcą tego pokazać turystom. Wszyscy są dobrze sytuowani, dobrze ubrani, zapracowani na dwie zmiany. Żyją pracą, nigdy nie ruszają się poza mury tego hotelu. […]

Continue Reading

Blizny

Ana ma 25 lat. To bardzo ładna, szczupła dziewczyna z kilkoma widocznymi tatuażami, spokojnym uśmiechem na twarzy i bliznami na ciele. Stoimy w recepcji jednego z hosteli w Kostaryce, gdy zwracam jej uwagę na te blizny. ‘Skąd je masz?’ – pytam. Równy rządek kilku blizn na nadgarstku. Wyglądają na cięcia od noża lub innego ostrego przedmiotu, bardzo częsty znak samookaleczeń. ‘Kiedy byłam w 3 klasie byłam ofiarą bullyingu.’ – odpowiedź utwierdza mnie w przekonaniu, że Ana musiała się okaleczać. Wygląda na wesołą osobę, ale często weseli ludzi mają bogactwo problemów w głowie, o którym nieświadomy świat zewnętrzny nie dyskutuje. Nie […]

Continue Reading

Rynek i socjalizm, czyli Chiapas w praktyce

‘Amigo, wiesz może, jak dotrzeć do wodospadów Roberto Barrios?’ rzuciłem do chłopaka za barem po zapłaceniu rachunku. ‘Jakich?’ odpowiedział głośno i odszedł, spoglądając na mnie spod byka. Zdziwiłem się trochę, ale stwierdziłem, że mój hiszpański znowu był niezrozumiały dla tubylca, więc w głowie powtórzyłem sobie jeszcze raz co chce powiedzieć. Po chwili chłopak podszedł z powrotem, odciągnął mnie na bok i rzucił ‘idź tam’ – wskazał kierunek – ‘skręć w prawo za kilka przecznic’. Po kilku minutach podszedł do mnie ponownie i cicho wyciągnął mnie na bok, gdzie powiedział ‘musisz mi wybaczyć, wiem oczywiście co to za wodospady. To jest […]

Continue Reading