Kolejny dzień

Spłakane twarze i cisza. Miasto straciło swój koloryt, dziś to tylko wydmuszka barw. Pejzaż malowany szaro-czarną farbą. Dziewczyny z kuchni po cichu wycierają oczy. Barykada zatarasowała całe drzwi, powoli budujemy mur. Nikaragua po raz kolejny otwiera drzwi agresji, po raz pierwszy jednak od czasów, gdy Apple sprzedawał swoje pierwsze komputery. Ale to tylko jedna twarz […]

Barykada

Drzwi nie otwierają się zbyt szeroko. Tylko tyle, żeby uchylić i przecisnąć się przez przesmyk. Z zewnątrz przyłożyliśmy dużą donicę, od wewnątrz postawiliśmy barykadę z krzeseł, stolików, materaców i szafek. Wszystkie drobne szpargały z zewnątrz poustawialiśmy przy stole do bilarda. Przy barze tłoczy się grupka klientów, ostatni którzy zostali w Granadzie. Piją piwo, zamawiają koktajle, […]

Butelki z benzyną i kamienie

Z lewej strony placu dobiegają okrzyki. Pięciu młodych chłopaków biegnie w stronę drzew na ryneczku ile sił w nogach. Po kilku sekundach na ulicę, którą przebiegli przed momentem, spada kilkanaście kamieni. Ląduje też butelka. Po kolejnych kilkunastu sekundach na plac wbiega kolejnych 10 ludzi, krzyczą ‘teraz my, wygrywamy!’ i rzucają kolejną porcję kamieni między drzewa. […]

Na żywo

Budzą mnie odgłosy dzwonów kościelnych. Zastanawiam się, czy to kolejny czwartek czy niedziela, bo dzwony biją tu prawie codziennie. Nigdy nie wyczujesz dnia. Staram się nie ruszać, bo klimatyzacja w pokoju działa na 17 stopniach. Jest zimno, po wyjściu z pokoju uderzy mnie 35 stopni, które w porywach dobije do 40. Cały dzień słychać wystrzały. […]

Blizny

Ana ma 25 lat. To bardzo ładna, szczupła dziewczyna z kilkoma widocznymi tatuażami, spokojnym uśmiechem na twarzy i bliznami na ciele. Stoimy w recepcji jednego z hosteli w Kostaryce, gdy zwracam jej uwagę na te blizny. ‘Skąd je masz?’ – pytam. Równy rządek kilku blizn na nadgarstku. Wyglądają na cięcia od noża lub innego ostrego […]

Rynek i socjalizm, czyli Chiapas w praktyce

‘Amigo, wiesz może, jak dotrzeć do wodospadów Roberto Barrios?’ rzuciłem do chłopaka za barem po zapłaceniu rachunku. ‘Jakich?’ odpowiedział głośno i odszedł, spoglądając na mnie spod byka. Zdziwiłem się trochę, ale stwierdziłem, że mój hiszpański znowu był niezrozumiały dla tubylca, więc w głowie powtórzyłem sobie jeszcze raz co chce powiedzieć. Po chwili chłopak podszedł z […]