Gulasz z Filipin

pilipino

– Spróbuj jeszcze tego, to jest wołowina – powiedziała właścicielka przynosząc w małym naczynku kilka kawałków mięsa z warzywami. Danie przypominało nasz gulasz, chociaż w smaku było zdecydowanie łagodniejsze, wręcz wodniste – Jesz wołowinę, prawda? – dodała, jakby to było coś zupełnie naturalnego, że człowiek zamawia danie wegetariańskie, żeby później je zagryźć mięsem.